środa, 29 stycznia 2014

"Tell them I was happy And my heart is broken..."

Hej!
Jeszcze tylko 2 dni.  Przeżyję te 2 dni. Co prawda piętek od 7 do 19, ale dam radę muszę. Idę zakuwac na historię.
Daję spokój, odpuszczam. Jestem słaba? Może i tak. Nie mam naprawdę ochoty dalej ciągnąć 
tego śmiesznego cyrku. Będzie jak ma być. Nic na siłę. Do niczego nikt nie będzie mnie
zmuszał, ani ja nie mam takiego zamiaru. Zdaję się na los. Teraz jedynie potrzebuję się
nastawić do tego wszystkiego. Nabrać innych nawyków, zmienić zachowanie. Ciężko jedynie
mi z tym, że muszę to robić sama. Jestem tam kompletnie sama. Ale dam radę, przecież 
potrafię. Staram się nie myśleć o rzeczach mało ważnych. Skupiam się na jednym, ważnym 
celu. Mocno wierzę w siebie. Wierzę, że potrafię to zrobić, że potrafię sobie poradzić. 
Mam nadzieję, że moja wiara wygra i w końcu poczuję pełnie szczęścia, kiedyś.
Mam świadomość tego, że moje starania nie pójdą na marne, że kiedyś to wszystko się 
odwróci. Muszę jedynie zacząć wdrążać to w życie. I będzie dobrze. I wszystko się ułoży.
Plan na kolejne dni jest mi doskonale znany, teraz jedynie muszę się go trzymać i nie 
odpuszczać. Obiecuje sobie, że nie stracę wiary, że nie poddam się, znowu. Zrobię to,
jestem w stanie, mam szansę. Dajcie mi siłę. 
 


 
 

sobota, 18 stycznia 2014

Feelings.

Cześć wam.
Tak, może zbyt ekscytuję się wszystkim. Nie może. Na pewno. Za bardzo wszystko przeżywam, za szybko przywiązuję się do ludzi, przez co za szybko im ufam, za bardzo cieszę się drobnostkami. Owszem, jest to uciążliwe, ale z drugiej strony... Czy to nie na tym polega? Na tym, żeby cieszyć się z drobiazgów, żeby przeżywać wszystko w 100%. Żeby żyć uczuciami, a nie tylko odczuciami. Przeżywać radości podwójnie, przywiązywać się do ludzi, bo jakby nie było to u boku ludzi spędzimy swoje życie.  Fakt, czasem jestem wręcz upierdliwa z moim ekscytowaniem się, a innym razem jest to uciążliwe, bo porażki i rozstania tez przeżywam podwójnie, ale wiem przynajmniej, że żyję. Wiem, że mam po co, nawet jeśli te powody sa tylko po części tak ważne, na jakie się wydają, że mam dla kogo, nawet jeśli ludzie, którzy dziś są przyjaciółmi za rok mogą być nieznajomymi. Po co o tym myśleć teraz? Żyję dzisiaj, żyję tutaj, żyję bardzo.

Feelings Suck.  | via Tumblr


♡ Serendipity ♡ | via TumblrEverything's about 30 SECONDS TO MARS!

sobota, 11 stycznia 2014

Co by było gdyby...

Hej ;)

Dzisiaj taki nietypowy chyba temat. Chyba każdy z Was się czasem zastanawia Jak to byłoby gdyby...?
np. być sławnym, mieć takie rzeczy jak znane osoby po prostu gdyby spełniły się wasze marzenia co byćcie zrobili?  Bo ja nie wiem. U mnie jest tak, że jak patrzę na te wszystkie popularne blogi gdzie dziewczyny je prowadzące mają idealne życie piękny pokój. super wygląd, świetne ciuchy, fajny aparat, super telefon. Rzeczy, który każdy chciałby mieć. Czasem się zastanawiam jak do tego doszły bo patrząc na starsze posty z początków tak nie wyglądały ich pokoje, nie miały super ciuchów od sponsorów gdyż jeszcze nie miały współpracy. Ale wiecie co one jednak na to ciężko pracowały bo nie da się od tak zdobyć takiej dużej popularności od tak , trzeba jednak pisać te ciekawe posty, żeby były dopracowane i inni chcieli do nas zaglądać a one te sławne bloggerki tego dokonały i za to je podziwiam. Sama tez bym tak chciała, ale jak widać nie pisze regularnie postów jak one. Czasem jak sobie tak pomyśle że fajnie bybyło być np. jak Lucy, którą każdy już raczej zna ona jednak swoje ciężką pracą osiągneła i za to ją podziwiam. I jak sobie o tym mysle to uświadamiam sobie, że jak będe tak sie użalać nad sobą że jest tak jak jest to wstaje i zaczynam coś robić. Teraz postanowiłam, że jak chce osiągnąć coś w blogowaniu np. współpracę to muszę się brać do roboty i wtedy coś osiągnę. Mam zamiar przez ten okres świąteczny dodać chociaż jednego posta, ale powinnam więcej bo mam juz przygotowane zdjęcia na posty, ale jak  widać moją wielką zmorą jest lenistwo i muszę z tym walczyć bo inaczej coś mie to blogowanie nie wyjdzie.

 



Lub przedstawmy inne dzieje siedzisz sobie i myślisz chciałabym być piosenkarką lub spotkać mojego idola cokolwiek. Nie pozostawiajcie na tych marzeniach tylko działajcie dążcie w tym kierunku aż wkońcu się uda przecież marzenia się spełniają. Co nie ? Ja wiem, że tak bo to nie jest tak , że ktoś ma szczęście tylko jak dąży do spęłnienia swoich marzeń i celów im ambitniej dązymy do tego tym prędzej zbliżamy się do spełniania swoich marzeń.

sobota, 4 stycznia 2014

Postanowienia Noworoczne.

Hej ;)
Wiem w ostatniej notce pisałam, że nie będę się bawic w Postanowienia Noworoczne, no ale jednak.... Uległam jak wszyscy inni - liczę na to , że spełnie to wszystko w 2014 roku!

po pierwsze
Zacząć regularnie ćwiczyć i przejść na dietę. Niestety zawsze jak zaczynałam ćwiczyć to nie dotrwałam nigdy do końca. Nadszedł czas to zmienić, bez żadnych wymówek!
                                                                       po drugie
 Zrobić wszystko, aby blog był jeszcze bardziej ciekawszy. Dodawać więcej notek tematycznych i takich które będą przyciągały czytelników.
po trzecie
Zacząć czytać więcej książek. Kiedyś czytałam dużo książek, potem niestety przestałam je czytać w ogóle, dopiero teraz w grudniu sięgnęłam po jedną książkę i w tym roku mam zamiar przeczytać ich o wiele więcej, niż w minionym. Są lepsze niż filmy!
 
                                                                  po czwarte
Zacząć spełniać swoje marzenia i nie rezygnować z realizacji ich tylko dlatego, że komuś nie będzie się to podobać.
                                                               
                                                                      po piąte
 być bardziej zorganizowaną To też postanawiam co roku, zawsze jak jest już ten nowy początek, to mam ochotę zaznaczać wszystko w kalendarzu dokładnie, a w końcu o tym zapominam.
 
 




 22.06.14 <3

niedziela, 29 grudnia 2013

Ostatni post w tym roku.

Hej ;)

Widziałam na innych blogach wiele postów o prezentach świątecznych, planach na Sylwestra, postanowieniach noworocznych. Ja nie bedę robic specjalnie notki o tym . Po prostu krótko - najważniejszy prezent jaki dostałam to były bilety na koncert 30 Seconds To Mars w Rybniku ;) Połączony prezent świąteczno urodzinowy. Bardzo sie cieszę ! Dostałam jeszcze pare innych drobiazgów.

Nie bawię sie już w wymyslanie postanowien noworocznych i tak nigdy nic mi z nich nie wychodzi. Wiele się wydarzyło w 2013 roku . Wiele złego i dobrego. Byłam na 2 festiwalach muzycznych, 28 grudnia miałam świetnie spędzone urodziny. Złego już tu nie bede wypisywac. Chciałabym już jak najszybciej pożenać 2013 rok.

Krótkie refleksje, jak to ja :D

1. Przyjaźń damsko-męska.
Czy coś takiego w ogóle istnieje? Według mnie tak. No bo w końcu, na czym  budujemy związek? Wszystko zaczyna się od przyjaźni, a jeśli nie, to znaczy tylko jedno-  to szybko się skończy. Sama miałam kiedyś przyjaciela, było to w podstawówce. Jednak kiedy zaczęliśmy dorastać, wstydziliśmy się rozmawiać na różne tematy. Gimnazjum nas zmieniło, już nie mamy ze sobą kontaktu.
2. Fałszywa przyjaźń.
Na pewno większość z Was zna to dobrze. Poznajemy się - mówimy sobie wszystko - nie widzimy poza sobą świata - nagle przez jeden głupi błąd wszystko się psuje. Zazwyczaj to wygląda właśnie tak. Za bardzo ufamy niektórym osobom, uważamy je za idealne, jesteśmy przekonani że jest to przyjaźń do końca życia. Myślałam nad tym, czemu tak się dzieje. Może po prostu boimy się samotności? A może zwyczajnie nie mamy dla siebie czasu? Kiedy jesteśmy potrzebni, odchodzimy, bo wydaje nam się że nie umiemy pomóc...
3. Zazdrość?
Czasem zapominamy, kto jest dla nas ważniejszy - prawdziwa przyjaciółka / przyjaciel czy może 'koleżanka', która za wszelką cenę chcę tą przyjaźń zniszczyć. Często jesteśmy za mili dla osób, które tak na prawdę robią nam tylko krzywdę. Sama mam do czynienia z taką sytuacją, niektórzy moi przyjaciele bardziej przejmują się koleżankami, które z zazdrości potrafią niszczyć nam najważniejsze chwile w naszym życiu. Często to właśnie przez to kończą się przyjaźnie.
 
 Udanego 2014 roku <3 !


sobota, 21 grudnia 2013

Christmas time.

Hej :)
Przepraszam , za tak długą nieobecność!Szkoła, poprawy testów, próbne testy....
Święta zbliżają się wielkim krokiem, w szkole poprawy, aby wszystko wyglądało tak jak powinno. Nie czuję świąt, tej magii, tego wszystkiego.. Może to dlatego, że nie ma śniegu? Bardzo możliwe.. Najchętniej zasnęłabym przed Wigilią i obudziła po nowym roku.. Też tak macie? :)
 No i poza tym to może zacznijmy się traktować dobrze przed świętami? Zróbmy w tym roku wyjątek, a może uda nam się traktować dobrze już zawsze?  Albo mam jeszcze inny pomysł, traktujmy się tak, jak byśmy chcieli żeby nas traktowano.




 Przy wigilijnym stole
Łamiąc opłatek święty,
Pomnijcie, że dzień ten radosny
W miłości jest poczęty.

piątek, 6 grudnia 2013

Post o niczym.

Hej.
Siedzę cały tydzień chora, w domu ale dopiero dziś mam siłę aby napisać coś tutaj.
Ehhh sama nie wiem od czego zacząć, jak to opisać. Niby było świetnie, ale jednak coś musiało się posypać. Jak zawsze w tym popapranym życiu. Wczoraj było źle, naprawdę źle. Moment załamania, którego nie byłam w stanie powstrzymać. Od rana miałam kiepski humor i z niewyjaśnionych przyczyn  było mi smutno. Od paru dni miałam ochotę ryczeć, sama nie wiem czemu ale nie było na to czasu. Tak wiem to aż śmieszne- nie znalazłam czasu żeby płakać. Aż do wczoraj. Coś we mnie pękło. Łzy płynęły, a ja siedziałam z tępym wzrokiem gapiąc się w stół.

 Czym w ogóle jest dojrzałość? Wiadomo każdy pojmuje to inaczej. Ja sądzę że w dużej mierze właśnie chodzi za odpowiedzialność oraz ponoszenie konsekwencji swoich czynów. Dojrzały człowiek przyznaje się do swoich błędów i słabości, i mierząc ostatnim kryterium to niewielu jest dojrzałych na świecie.





 Przepraszam  że takie to bezsensu. Ten blog. Ta notka. Wszystko jest bezsensu.

sobota, 30 listopada 2013

Gossips.

Hej ;)
Wreszcie upragniony weekend.
Często slyszymy jak ludzie o nas plotkuja lub mówią nam że coś robimy nie tak jak trzeba. Niektórych to denerwuje inni są przez to smutni i mniej pewni siebie. No ale co innym do naszego życia, nikt nie może nam dyktować jak mamy żyć. Czasem jednak ktoś zrobi coś "dla naszego dobra" co może nam się nie spodobać. Jednak może warto wysłuchać dlaczego to zrobiła ta osoba. Mówię tu oczywiście gdy zrobi to przyajciel, a  nie kto inny.

Jeżeli chodzi o plotki jestem zdania, że plotkują tylko ludzie którzy nie mają własnego życia i zazdroszczą go innym. Ale czasem jak słyszymy plotki o sobie to chce nam się śmiać, bo ludzie pltkujący wymyślają o nas takie historie o których bajkopisarzom się nie śniło. Więc jeżeli słyszycie plotkę o sobie, głowa do góry, i podziękujcie za to że dzięki nim jesteśmy popularni.



Padał już u was śnieg ?

Hello Winter ❄ ❄
Tumblr
Tumblr

wtorek, 19 listopada 2013

Śniadanie u Tiffany'ego.

Hej :)
W szkole okej, co prawda wpadają mi same trójki z matematyki :(  Nigdy nie zrozumiem matematyki. Nigdy! Nie ma znaczenia ile bym miała korepetycji - po prostu lepiej mi idą przedmioty humanistyczne.
Pewnie wszyscy oglądali i znają film - ja przyznaję dopiero obejrzałam go w sobotę. A podobno klasyk :))

 holly golightly | Tumblr

Mówi się, że Nowy Jork, o którym tak pięknie śpiewał Frank Sinatra, to magiczne miasto, w którym życie toczy się 24 godziny na dobę, a na stosunkowo niewielkiej powierzchni stykają się ze sobą ludzie różnych kultur, przeżywający osobiste tragedie i dramaty, pozornie nie związani ze sobą, ale razem tworzący ten wielki, tętniący życiem organizm. Wszyscy mają nadzieję, że to właśnie tu, w tym niezwykłym miejscu, odnajdą szczęście.

Holly Golightly również szukała szczęścia, uważając, że znajdzie je tam, gdzie będzie się czuła równie dobrze, jak u Tiffany'ego – w miejscu, gdzie "nie może zdarzyć ci się nic złego", jest cicho, elegancko i bezpiecznie. Wówczas nadałaby imię swemu kotu, kupiła meble i rozpoczęła "normalne" życie. Tymczasem była outsiderką, zagubioną w obcym świecie dziewczyną, pozostającą cały czas "w podróży". Tak było do chwili, kiedy poznała podobnego do niej człowieka, tytułującego się zaszczytnym mianem pisarza, młodego mężczyznę Paula Varjaka. W Nowym Jorku nie znalazłaby się dwójka ludzi bardziej podobnych do siebie. Połączyło ich identyczne spojrzenie na świat, filozofia życiowa, a nawet sposób zarobkowania – oboje bowiem utrzymywali się z pieniędzy (niekoniecznie darowanych zupełnie bezinteresownie) przez bogatych mężczyzn bądź eleganckie damy z nowojorskiej socjety. Pomimo tego Paul był mądrzejszy i w pełni zdawał sobie sprawę z okrucieństwa świata, wiedząc jednocześnie, że nie da się przed nim uciec. Bo Holly uciekała przez szereg lat, kolejno opuszczając ludzi, na których jej kiedykolwiek zależało. Postępowała tak ze strachu. Sądziła, że miłość uzależnia ludzi, a ona cały czas wierzyła, że kiedyś poczuje się naprawdę wolna. Może nastąpi to w dalekiej Brazylii lub w Meksyku, gdzie wraz ze swym bratem Fredem planowała założyć hodowlę koni. Nie pojmowała, że człowiek nigdy nie osiągnie pełni wolności, a prawdziwe szczęście może dać mu jedynie miłość. I pewnie obudziłaby się pewnego słonecznego, sennego poranka uświadamiając sobie, że zmarnowała ostatnią szansę i kolejnej już nie dostanie. Uratował ją Paul. Tajemniczy człowiek bez przeszłości. Nieszczęśliwy mizantrop, do czasu przeprowadzki do kamienicy dziewczyny, z rozrzewnieniem wpatrujący się w gwiazdy. Nie żaden "szczur" czy "superszczur", jak kwalifikowała ich Holly, ale Mężczyzna.


I feel like singing when I see you | via TumblrPewien etap bajki o Kopciuszku się zakończył. Choć może nie był to Kopciuszek, ale baletnica balansująca na linie w objazdowym cyrku. Na jej miejscu pojawiła się szczuplutka dziewczyna w długiej, czarnej sukni, wielobarwnymi pasemkami we włosach i cygaretką w dłoni. Ale tym razem miała światło w oczach i Kota O Pewnym Imieniu na rękach.

Przynajmniej dwójka ludzi w Nowym Jorku znalazła szczęście. A to już bardzo dużo.

Ja natomiast nie wiem, czym bardziej się w owej baśni zachwycać. Czy może Audrey Hepburn, kruchą, eteryczną i delikatną. Może cudowną muzyką Henry'ego Manciniego, nadwornego kompozytora Blake'a Edwardsa, który komponował dla niego najładniejsze melodie i pozostał mu wierny przez wiele lat. Ale najbardziej chyba lekkością, ale i przewrotną mądrością opowiadania Trumana Capote'a , na podstawie którego nakręcono film. Wspaniały film o poszukiwaniu swego miejsca w świecie.


thanksAudrey ♡ | via Tumblr



niedziela, 10 listopada 2013

Story of my life.

Hej :)
Nawet nie chcę mi się pisać o tym, jak bardzo zawiodłam samą siebie. Zresztą nieważne. Wiecie, wydaję mi się, że powinnam pisać o czymś, co nas dotyczy. O czymś, co łatwiej będzie nam zrozumieć. Tylko co może być czymś takim? O, chyba wiem.

„Wypijmy za błędy… na egzaminie szóstoklasistów”. Czy to nie brzmi tragicznie? Moim zdaniem nawet bardzo. Szkoda, że to takie powszechne. Może nie w podstawówce, ale w gimnazjum już owszem. Moja klasa idealnie to obrazuję. Dobra, rozumiem, można czasami wypić, sama nie jestem święta, ale jaki sens ma ciągłe upijanie się z kumplami a potem wracanie do domu wiedząc, że czeka się ochrzan od rodziców? Nie ma. Nie mówię tu o wracaniu, lecz o samym piciu. Przecież większość z nas wie, czym to grozi i jak się zachowujemy po wypiciu zbyt wielu piw czy czegoś innego.

Skoro tak dużo osób to wie, to czemu alkoholizm rozprzestrzenia się w naszym przedziale wiekowym? Jesteśmy mało odporni na wpływy innych. Nie trudno namówić większość z nas do czegoś, w tym i do picia. Tak więc, punkt pierwszy- presja otoczenia. Idziemy dalej. Stres- w końcu po wypiciu czujemy się lepiej (choć w rzeczywistości jest gorzej), a powodów do stres mamy mnóstwo- szkoła, znajomi, rodzice, czasami choroba.  Powodów jest pewnie dużo; depresja, zabaw itd.

Do czego zmierzam? Trudno stwierdzić. Pewnie nikt nie bierze sobie do serca moich słów. Kto by się słuchał jakiejś dziwnej gimnazjalistki, która głosi swoje racje na jakiś tam blogu, który tonie wśród innych?  Nie zrewolucjonizuje tym świata- a szkoda- ale chcę, by ludzie zdawali sobie sprawę z takich rzeczy. To, co robicie, szkodzi wam. Waszej psychice, życiu. Do ludzi, którzy piją dla szpanu- czy ci, przed którymi się płaszczycie zasługują na to? Oczekują od was czegoś, na co nie zawsze macie ochotę. Chcą, abyście sami siebie zabijali. Czy nie lepiej poszukać kogoś, kto nie będzie niczego od nas oczekiwał? Zwłaszcza niszczenia zdrowia. Warto szukać. Do tych, którzy piją przez depresje- czy wódka wam pomaga? Kiedykolwiek rozwiązała wasz problem? Nie! Jeśli tak to był to na pewno przypadek. Weźcie życie w swoje ręce i naprawcie je, spróbujcie to zrobić, zdrowym rozsądkiem. Do tych, którzy piją przez stres- są lepsze metody radzenia sobie z tym odczuciem. Zagospodarujcie lepiej swój czas, porozmawiajcie z bliskimi albo z obcymi, podzielcie się swoimi spostrzeżeniami z innymi, takimi jak wy. Internet jest wielki. Mam nadzieję, że na coś się przydaję. Do następnego!
 
 

niedziela, 3 listopada 2013

Hello November!

Hej!
Cholernie tęsknię za prowadzeniem regularnie bloga. Wszystkie sprawy się u mnie pomieszały. Co chwilę trzeba coś zrobić, a to szkoła, a to rodzice zabierają mi komputer. :(
Polecam wam filmy! :

CARRIE

Nastolatka Carrie White wychowywana jest przez samotną matkę, fanatyczkę religijną. Nie przysparza jej to popularności w szkole, gdzie czuje się samotna. Jest w niej jednak coś bardzo wyjątkowego. Prześladujący ją rówieśnicy poznają sekret Carrie w dniu balu maturalnego, kiedy dziewczyna ujawni swoje moce telekinetyczne i wykorzysta je, aby wyrównać rachunki...



Paranormal Activity 3

 Dwie siostry, Katie i Kristi wraz z rodzicami przeprowadzają się do nowego domu. Tam dziewczynki zaczynają mieć kontakt z siłami nadprzyrodzonymi. Młodsza z nich, Kristi zaczyna rozmawiać z niewidzialnym, tajemniczym przyjacielem Tobbym. Początkowo reszta rodziny nie przejmuje się tym uważając, że jest to tylko wybujała dziecięca wyobraźnia.
 http://1.fwcdn.pl/po/50/96/605096/7397201.3.jpg?l=1348032097000





Udanego tygodnia życzę!

sobota, 26 października 2013

Chce się życ.

Hej :)
Jeny wreszcie jakiś wolny weekend. Nie mam dużo zadane, wszystko zdążę zrobic  jutro :)

Polecam film na którym byłam wczoraj :

Kiedy Mateusz (Dawid Ogrodnik) przyszedł na świat, lekarze wydali na niego wyrok, uznając go za "roślinę". Jednak rodzice chłopca (Arkadiusz Jakubik i Dorota Kolak) nigdy nie pogodzili się z diagnozą, wierząc, że mimo problemów z komunikacją, ich syn jest w pełni sprawny intelektualnie. Mateusz dorasta otoczony troską i miłością, zyskując wiernego przyjaciela - mieszkającą w sąsiedztwie Ankę (Anna Karczmarczyk). Jednak los sprawia, że musi rozłączyć się z rodziną i trafia do specjalistycznego ośrodka. Z dala od bliskich podejmuje trudną walkę o godność i prawo do normalnego życia. Sytuacja Mateusza zmieni się, kiedy do placówki trafi młoda wolontariuszka (Katarzyna Zawadzka), a on sam przyciągnie uwagę lekarki (Anna Nehrebecka), która pracuje nad eksperymentalnymi metodami leczenia.









Takie małe moje refleksje :

zuje się wspaniale. Naprawdę. Muszę zapamiętać to uczucie na wypadek, gdyby w przyszłości znów trafił mi się koszmarny tydzień. Mieliście kiedyś coś podobnego? Czujesz się okropnie, a potem to przechodzi i nie umiesz sobie wytłumaczyć, dlaczego tak było. Kiedy jest mi tak fajnie jak teraz, mówię sobie, że znowu może mi się przydarzyć parszywy tydzień, i dlatego powinnam magazynować tyle szczęśliwych chwil, ile się da, żeby móc je wspominać, i wierzyć że znów będę szczęśliwa. To w prawdzie nie za bardzo działa, ale myślę, że warto próbować :)

piątek, 18 października 2013

Better.

Hej ;)
Wreszcie u mnie powoli się układa. Nawał nauki, ale za tydzień już spotkanie z moim ukochanymi znajomymi z wakacji <3

Macie tak czasem, że tylko muzyka jest Was w stanie uspokoić po nieudanym czy nie przyjemnym dniu? Jest pewnego rodzaju odskocznią od szarego świata.. po prostu wkładasz słuchawki, ustawiasz głośność na max i wciskasz "play". Wszystko powoli zaczyna się przeobrażać w jeden wielki teledysk, zazwyczaj z nami w roli głównej. Czasem jest tak, że słowa idealnie opisują nasze emocje.. a czasem po prostu puszczamy pierwszą lepszą piosenkę na play liście żeby tylko i wyłącznie oderwać się od codziennych problemów. Starać się nie myśleć o tym, co jest za nami ... ani nie szczególnie zastanawiać się co nas jeszcze może spotkać. Taka czysta teraźniejszość. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam tak robić, oczywiście czasem lepiej jest się po prostu wygadać bliskiej i zaufanej osobie, ale czasem jest w stanie nam "pomóc" tylko muzyka...albo zwykła cisza. Ja jakoś ostatnio coraz częściej zasypiam z słuchawkami w uszach, rozmyślając o życiu ... zazwyczaj są to myśli "co by było gdyby" ... albo najzwyklejsze marzenia.  Takie tam małe refleksje :)



life, music
anime, pretty, story, background, happiness, sadness, eyes, quotes, saying, sad, happy, heartbreak, wallpaperblack and white, girls, heart, love, quote, life, teenage, pink
Udanego weekendu ;) anime

piątek, 11 października 2013

Dare to dream.

Cześc.
Wiem jestem okropną bloggerką. Tak bardzo tęsknię za przesiadywaniem tutaj. Niestety moje kary, brak czasu nie powalają na to. Tęsknie za dawnym życiem.

Są takie momenty , w których czuję rozpierającą mnie radość , jakąś taką euforię , którą dzieli jedynie cienka granica z histerycznym śmiechem . W pewnych momentach mam wrażenie ,że jest za dobrze. Bardzo boję się tego stwierdzenia , zazwyczaj , kiedy mówię „jest ok.” , wszystko po kolei zaczyna się sypać . Ale przecież trzeba doceniać , to co dostajemy . W tych radosnych momentach , przestaje myśleć, wydaję mi się , że już nie ma ‘ale’ , że mogę zrobić z powodzeniem , to co chcę , nawet wskrzesić ten nieistniejący już , a tak przeze mnie kochany świat . Jednak później przychodzi zderzenie z prawdą …
Najgorszy ból sprawia mi bark wiedzy czy się nadaję . Ostatnio szczerze w to wątpię . Mam takie wrażenie , że zmarnuję całe życie na patrzeniu jak ktoś lepszy spełnia moje marzenia . Boję się …Nie wiem , jest we mnie tyle sprzeczności , Nie ma konkretnych uczuć , wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie , a jednocześnie przyzwyczaiłam się do tych wszystkich niejasności i już nie robi to na mnie wrażenia . Pojawiło się ostatnio tyle utworów , o których chciałabym powiedzieć , one tak bardzo mi pomagają …ale teraz nie czas na to . Jedynie mogę napisać , że w moim sercu gra Europe , Def Leppard , Guns N Roses przeżywają renesans , Metallica i Pink Floyd nieśmiało zajmują w nim coraz więcej miejsca , a Red Hot Chilli Peppers przeplata się przez to wszystko ….

„Jest marzycielem
I walczy o swe życie
Próbuje zrozumieć
Jest marzycielem
Ale chce iść dalej
I wiem, że jest samotny”

Moja rzeczywistość żyje swoim własnym życiem . W tym już nie ma mnie , zgubiłam się gdzieś po drodze. Niby wszystko jest ok , niby powinnam się cieszyć . Niby. Nadmiar obowiązków sprawia , że po prostu muszę być 'tutaj' a nie 'tam' .

Płakałaś pozostały ślady łez
Żal i lęk utkany gdzieś na końcach rzęs.(..)
Wierzyłaś, że świat nie jest całkiem zły,
Że Ci nie zabraknie sił, aby tu żyć Kochana.

Nie wiem co dokładnie ten tekst ma do powyższego , ale jakoś tak wpływa na mnie kojąco (?)Czas przeszły w tych czterech wersach  ... "Wierzyłaś (...)"  Tak , wierzyłam .

„Chyba nie ma kogo winić
Odlatujemy
Czy kiedyś będzie jak dawniej?
To końcowe odliczanie”

Czuję jak coś odchodzi , jak coś cennego ucieka mi przez palce ... i sama nie potrafię zdefiniować tego czegoś a jednak to gdzieś tam we mnie siedzi . Próbuję ratować to co mam , a czego nie widać , ale z jednego bagna wpadam w drugie . To tak jak bym zerwała sama ze sobą . Stanęła na przeciwko siebie i strzelała .  Słowa powyżej mnie przerażają , mimo ,że kocham ten utwór... "To końcowe odliczanie"  

 Wpis napisłam wczoraj w nocy , jak zwykle ,  w nocy zyję , a nie tylko isnieję . 
 Dream...


BE YOU. | via Tumblr
Untitled

Miłego weekendu. Trzeba się wyspac. We can't stop | via Tumblr

piątek, 4 października 2013

" And we won't stop ..."

hej ;)
Tak bardzo żałuję , że mam mało czasu na bloga. Kiedyś uwielbiałam tu wchodzi , pisac. Trochę się zmieniło. Chcę to nadrobic!

Często nasuwa się nam pytanie "czemu nie potrafimy uwierzyć w siebie?" . To pytanie dręczy prawie każdego. Pomimo to ,są ludzie którzy w siebie wierzą, często są to małe dzieci. MY kiedyś też w siebie wierzyliśmy pewnie nawet o tym nie wiedzieliśmy. Tak samo gdy czegoś chcemy i dążymy do tego potrzebujemy wiary w siebie, i uświadomienia sobie że potrafimy i damy radę. W wierze umacniają nas przyjaciele często ale nie zawsze. Jedynym lekiem na wiarę w siebie jest muzyka . Ona jest naszym najlepszym , cichym przyjacielem  który pomaga nam w chwilach które są beznadziejne i ciężkie "...Ty też jesteś Bogiem tylko wyobraź to sobie,sobie" (PFK- Jesteś Bogiem ) Już po przeczytaniu tych słów jest na, lepiej :) Tak, muzyka to nasz przyjaciel, często najlepszy, Tak samo jak autor. On układając słowa myślał o nas, o Tobie ,o każdym kto tylko słucha jego piosenki :). Każdy nasz ulubiony twórca pomaga nam w pewien sposób. Często raperzy piszą piosenki które mają związek z ich życiem. Często mają podobne przeżycia do naszych, w tekstach które tworzą ukazują to i to  nam pomaga !




violin

couple, cute, love, happyText, True 
W dzisiejszych czasach jest bardzo wielu pewnych siebie ludzi. Pewność siebie jest dobrą cechą, w niektórych sprawach . Nie zawsze. Znam pewną dziewczynę, jest bardzo pewna siebie. Myślała że jest ładna, szczupła, ma powodzenie u chłopaków, jest najmądrzejsza, wszystko umie itd.. Może to wszystko ma, teraz tak o sobie nie powie. Był czas kiedy wszyscy ją lubili, gadali itp. . Ale po pewnym czasie została sama. Czemu? Bo pewność siebie w takich sprawach powoduje że ludzie czują się gorsi , mniejsi , brzydsi , głupsi . Pewni siebie może być w tedy kiedy jesteśmy przekonani na 1oo % o czymś . Nawiązując do poprzedniej notki , najlepiej mieć Zajebiście dużo wiary w siebie niż mieć zajebiście dużo pewności siebie . Oczywiście , w pewnym procencie powinniśmy być pewni siebie . W PEWNYM PROCENCIE . Odrzucajmy również  takie coś jak duma , pycha , nieskromność. One są jednak gorsze od przesadnej pewności siebie. Najważniejsze pamiętać aby być tylko i wyłącznie sobą .
"żeby być kimś, najpierw musisz być sobą." - Molesta
Utkwił mi ostatnio taki cytat w głowie . „ Jaka nasza pewność, taka nasza zdolność.”- Richard Bachto jest Święta prawda. Pamiętajmy o tym kim jesteśmy . Często można przez przesadną pewność siebie czy też dume zejść na psy .

picturePozdrawiam i miłego weekednu!

piątek, 27 września 2013

I don't want to miss a thing.

Hej ;)
Jestem potwornie zabiegana. Szkoła, konkurs, dodatkowe zajęcia.

W mojej rzeczywistości niewiele się dzieje. To po prostu okruch monotonii. Nie umiem się cieszyć z tego, co mam. Żyję w swoich pragnieniach. Czy to złe? Chyba tak. Zatracanie kontaktu ze światem rzeczywistym jest złe, choć przynosi słodkość. Sama już nie wiem co czuję. Moje uczucia to choas, niezdefiniowana pustka. Nie jest mi chyba źle. W zasadzie zatraciłam gdzieś czas, gdzieś się zagubiłam. Sama już nie wiem czy warto walczyć.  
Trochę tak wszystko mnie przytłacza, ale nie powinnam narzekać i być smutna. W zasadzie nie jestem. Czuję jedynie niezdefiniowanie. Wiem, że gdzieś tam jest także nadzieja. Hm... może ja po prostu boję się zmian i uporczywie chcę zachować fragmenty świata, który znam, z którym już nieco się oswoiłam? Sama już nie wiem. Chciałabym choć tak przez chwilę poczuć się tak błogo, zapomnieć o rzeczywitości, wędrować przed siebie z jedną, śliczną piosenką.

.

depressing quotes | Tumblr





maybe | via TumblrOpłakuję coś, czego nigdy nie miałam. Co za absurd. Rozpacz z powodu przeklętych nadziei, przeklętych marzeń i oczekiwań.'

'Może właśnie na tym polega odwaga - kiedy człowiek już o nic nie dba.'

'Póki człowiek nie straci reputacji, nie zdaje sobie sprawy, jakim była mu ona ciężarem, czym jest prawdziwa wolność.' 

'Dlaczego serce kocha tylko to, co może stracić?'




Tumblr

sobota, 21 września 2013

Imię.

Hej!
Przepraszam , że tak rzadko pisze. Mam masę sprawdzianów, konkursów w szkole. 3 Gimnazjum. Tęsknię za wakacjami, za przyjaciółmi. Nie mam teraz jak się z nimi spotykać. Brak czasu, miejsca.
Muszę sobie wybrać 3 imię na bierzmowanie. Licze , że pomożecie :)

Agata
Adelajda
Klara
Honorata
Natalia 
Róża 

Pomóżcie wybrać ;)

 Timeline Photos | via Facebook

Marzenia


Oj tak, na pozór leciutki temat. Bo w końcu każdy ma jakieś marzenia, prawda? Mają, nawet jeśli twierdzą inaczej. Mogą się do tego nie przyznawać albo po prostu uważają je za błahostkę. W końcu nie każde marzenie musi być jakiegoś wielkiego formatu. Nie musi brzmieć „Chce zostać światowej sławy piłkarzem Realu bla bla bla”. Już samo „ Chce kamerkę wideo” może być marzeniem pod jednym warunkiem. Nie może być to głupi tekst, który wypowiadamy, gdy na coś narzekamy. To musi być coś o czym myślimy w rożnych chwilach. Często w nocy, jak to mają w naturze romantycy.
„Istnieją dwa powody, które nie pozwalają ludziom spełnić swoich marzeń. Najczęściej po prostu uważają je za nierealne. A czasem na skutek nagłej zmiany losu pojmują, że spełnienie marzeń staje się możliwe w chwili, gdy się tego najmniej spodziewają. Wtedy jednak budzi się w nich strach przed wejściem na ścieżkę, która prowadzi w nieznane, strach przed życiem rzucającym nowe wyzwania, strach przed utratą na zawsze tego, do czego przywykli”.
— Paulo Coelho


ᴅᴀʀᴇ ᴛᴏ ᴅʀᴇᴀᴍ. | via TumblrPll💜 | via Tumblr
 Oglądacie PLL , lubicie ? 

Pozdrawiam