Cześc.
Wiem jestem okropną bloggerką. Tak bardzo tęsknię za przesiadywaniem tutaj. Niestety moje kary, brak czasu nie powalają na to. Tęsknie za dawnym życiem.
Są
takie momenty , w których czuję rozpierającą mnie radość , jakąś taką
euforię , którą dzieli jedynie cienka granica z histerycznym śmiechem . W
pewnych momentach mam wrażenie ,że jest za dobrze. Bardzo boję się tego
stwierdzenia , zazwyczaj , kiedy mówię „jest ok.” , wszystko po kolei
zaczyna się sypać . Ale przecież trzeba doceniać , to co dostajemy . W
tych radosnych momentach , przestaje myśleć, wydaję mi się , że już nie
ma ‘ale’ , że mogę zrobić z powodzeniem , to co chcę , nawet wskrzesić
ten nieistniejący już , a tak przeze mnie kochany świat . Jednak później
przychodzi zderzenie z prawdą …
Najgorszy
ból sprawia mi bark wiedzy czy się nadaję . Ostatnio szczerze w to
wątpię . Mam takie wrażenie , że zmarnuję całe życie na patrzeniu jak
ktoś lepszy spełnia moje
marzenia . Boję się …Nie wiem , jest we mnie tyle sprzeczności , Nie ma
konkretnych uczuć , wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie , a
jednocześnie przyzwyczaiłam się do tych wszystkich niejasności i już nie
robi to na mnie wrażenia . Pojawiło się ostatnio tyle utworów , o
których chciałabym powiedzieć , one tak bardzo mi pomagają …ale teraz
nie czas na to . Jedynie mogę napisać , że w moim sercu gra Europe , Def
Leppard , Guns N Roses przeżywają renesans , Metallica i Pink Floyd
nieśmiało zajmują w nim coraz więcej miejsca , a Red Hot Chilli Peppers
przeplata się przez to wszystko ….
„Jest marzycielem
I walczy o swe życie
Próbuje zrozumieć
Jest marzycielem
Ale chce iść dalej
I wiem, że jest samotny”
Moja
rzeczywistość żyje swoim własnym życiem . W tym już nie ma mnie ,
zgubiłam się gdzieś po drodze. Niby wszystko jest ok , niby powinnam się
cieszyć . Niby. Nadmiar obowiązków sprawia , że po prostu muszę być
'tutaj' a nie 'tam' .
Płakałaś pozostały ślady łez
Żal i lęk utkany gdzieś na końcach rzęs.(..)
Wierzyłaś, że świat nie jest całkiem zły,
Że Ci nie zabraknie sił, aby tu żyć Kochana.
Nie wiem co dokładnie ten tekst ma do powyższego , ale jakoś tak wpływa na mnie kojąco (?)Czas przeszły w tych czterech wersach ... "Wierzyłaś (...)" Tak , wierzyłam .
„Chyba nie ma kogo winić
Odlatujemy
Czy kiedyś będzie jak dawniej?
To końcowe odliczanie”
Czuję
jak coś odchodzi , jak coś cennego ucieka mi przez palce ... i sama nie
potrafię zdefiniować tego czegoś a jednak to gdzieś tam we mnie siedzi .
Próbuję ratować to co mam , a czego nie widać , ale z jednego bagna
wpadam w drugie . To tak jak bym zerwała sama ze sobą . Stanęła na
przeciwko siebie i strzelała . Słowa powyżej mnie przerażają , mimo ,że kocham ten utwór... "To końcowe odliczanie"
Wpis napisłam wczoraj w nocy , jak zwykle , w nocy zyję , a nie tylko isnieję .
Miłego weekendu. Trzeba się wyspac.
